GTranslate

English French German

Powiadom znajomego

Facebook




Historia pewnego kanistra

Będąc na Krojantach w dniach 03-04.09.2011 r. poznaliśmy Piotra. Przybył on tam wspólnie z żoną, a ponieważ zobaczył dumnie powiewającą flagę U.S.A. postanowił również odwiedzić Naszą dioramę…
W takcie rozmowy wyszło, że łączy Nas wspólna pasja czyli zamiłowanie do historii i… oczywiście militariów. Piotr wówczas powiedział, że ma w domu oryginalny kanister amerykański i że chce go podarować Naszej Grupie.

 

Piotrek mieszka w pobliżu Chełmży w kujawsko – pomorskiem. Odwiedziliśmy Go wspólnie z Jareckim w sobotę 10.09.2011 r. Okazało się, że wszyscy oczekiwaliśmy tego spotkania ze zniecierpliwieniem. Miejscowość Skąpe prawdopodobnie leżała na linii walk. Piotr opowiadał Nam jakie skarby można było znaleźć. Dzisiaj chodzi z wykrywką i posiada sporą kolekcję tego co znalazł… Pasję Piotra podziela również jego córka oraz "dzieciarnia z ferajny" a więc bratankowie i siostrzeńcy poprawka na wyraźne żądanie Oliwii (córki Piotra). Na nas zrobiły ogromne wrażenie wykonane na podstawie tylko jednego zdjęcia metalowe „samoróbki”: Tygrysa I, T-34-76, sdkfz 232 i samochodu Wz.34, a także w oryginalnych rozmiarach: PPSz43, Mosina i Mausera. Oczywiście, w tym miejscu nie zapomnieliśmy wspomnieć o Waco Marcina, zarówno tym w skali 1:48, jak i tym zrobionym do makiety na Helu.
Piotrek wyciągnął kanister jak sam powiedział: „z kupy niepotrzebnych nikomu rzeczy przygotowanych do wywiezienia na złomowisko”. Potem denerwowało go to, że kanister obrywał kopniaki od każdego z gości odwiedzających jego dom i dlatego postanowił podarować go w „dobre ręce”. Kanister posiada bicie 20.5.1945, czyli prawdopodobnie jest już powojenny, ale jest kompletny i bardzo dobrze zachowany. Nie zauważyłem żadnych dziur, a po uderzeniu słychać metaliczny dźwięk, co bardzo dobrze rokuje pracom renowacyjnym. Widać na nim kurz sklejony tłustą substancją - prawdopodobnie ropą. Zapewne dlatego jest dzisiaj w tak dobrym stanie. Czerwona minia w środku jest zachowana prawie w całości. Na zewnątrz widać duże fragmenty farby OD. Zamknięcie jest w pełni funkcjonalne. Smaczku dodaje wgniecenie i brak jednej rączki. Uszkodzenia te zostaną zachowane.
Debiut Naszego kanistra na dioramie został zaplanowany na WOŚP 2012. Piotra zaprosiliśmy do „Naszego” l'Resistance, a zaproszenie zostało przyjęte z radością.

 

 

Renowacja kanistra

1) Po umyciu okazało, się że w środku nie ma śladów rdzy, a małą dziurę łatwo będzie zalutować.

 

2) Kolejnym etapem było piaskowanie

3) Następnie kanister został pomalowany farbą podkładową - zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz

4) Na koniec finalna warstwa farby i lakieru. No i trochę śladów eksploatacji :)

 

Tekst i zdjęcia: Marek Gręzicki