|
2,36 Inch, M1A1 rocket Luncher (Bazooka) Bazooka to ręczna wyrzutnia niekierowanych przeciwpancernych pocisków rakietowych z głowicą kumulacyjną stosowany przez wojska alianckie w okresie IIWŚ i pozostający na uzbrojeniu armii USA do lat sześćdziesiątych XXw. Nazwa wywodzi się od prymitywnego instrumentu ludowego o tej samej nazwie, uzywanego przez jednego z popularnych komików amerykańskich, prostej wersji puzonu.
Wstępne prace badawcze w dziedzinie ręcznej broni rakietowej rozpoczęły w 1933 roku. W 1942 roku rozpoczęto produkcję seryjną 60 mm (2,36-calowych) granatników M1 Bazooka oraz stabilizowanych brzechwowo 60 mm kumulacyjnych pocisków rakietowych M6A3. Wyrzutnia była cienkościenną, obustronnie otwartą rurą o długości 1550 mm i masie 5,71 kg, wyposażoną w początkowo dwa chwyty pistoletowe, proste mechaniczne przyrządy celownicze i elektryczny układ odpalający zasilany z suchej baterii. Dla zwiększenia manewrowości, rura była skręcana z dwóch części i rozkładana na czas marszu. Etatową obsługę wyrzutni stanowiło dwóch żołnierzy: celowniczy i amunicyjny. Wyrzutnia M1 pierwszy raz została użyta bojowo w listopadzie 1942 roku w czasie walkach w Afryce Północnej, gdzie kilka egzemplarzy broni dostało się w ręce Niemców. Posłużyły one później za bazę do opracowania i skonstruowania własnej, znacznie lepszej broni - Raketenpanzerbüchse Panzerschreck. Wersja rozwojowa M1 oznaczona została jako M1A1. Charakteryzowała się uproszczoną konstrukcją, ulepszonym układem elektrycznym, oraz usunięciem chwytu przedniego. W kolejnych wzorach wyrzutni, oznaczonych symbolami M9 i M9A1, udoskonalono przyrządy celownicze - celownik optyczny, zaś baterię elektryczną zastąpiono generatorem magneto-indukcyjnym umieszczonym w uchwycie. W przypadku M9A1 obsługę zredukowano jednego żołnierza.
Po pewnym czasie zdecydowaliśmy się na zakup bardziej profesjonalnej repliki, wykonanej w całości z metalu i drewna. Skok jakościowy był od razu odczuwalny, replika najprawdopodobniej kolon repliki oferowanej przez firmę Mundury Historyczne.pl jest wykonana z dużą dbałością o szczegóły, trzyma wymiary, wagę itp. W komplecie znalazły się dwa pociski, co w pełni zaspokoiło zapotrzebowanie na lekką broń p.panc w naszej GRH.
O tym jak nasz nowy nabytek sprawdza się w praktyce przekonaliśmy się podczas IV Zimowego Zlotu Historycznych pojazdów wojskowych w Darłowku w styczniu 2010r. Ku uciesze Zlotowiczów i zwiedzających podjęliśmy symulowana próbę unieruchomienia samobieżnej haubicy Goździk.
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski
|









