|
GRH KPM „Jack of Diamonds”
Pomysł stworzenia w ramach Koszalińskiego Plutonu Modelarskiego grupy rekonstrukcji historycznej zrodził się podczas D-Day Hel 2008. W tym można powiedzieć historycznym wyjeździe uczestniczyli Artur „Szu” Szuszkiewicz, Wojciech „Sokol” Sokołowski, Jacek „Strażak” Szpuntowicz, Marcin „Marwaw” Wawrzynkowski, Marek „Doc” Filzek oraz Sebastian „Spiton” Pitoń.
Oglądając inscenizację stwierdziliśmy, że można „sformować” jednolicie umundurowaną grupę na potrzeby zlotów militarnych i temu podobnych imprez plenerowych, w których uczestniczylibyśmy praktycznie od 2005r. Dotychczas każdy z nas mundurował się jak chciał i z paroma wyjątkami były to mundury i wyposażenie współczesne. Już na Helu stwierdziliśmy, że będzie to oddział amerykańskich spadochroniarzy z okresu II Wojny Światowej. Wówczas nie było sprecyzowane jaką konkretnie jednostkę będziemy odtwarzać. Temat odżył na nowo w lutym 2009r. kiedy to do zgłosiło się kilku nowych chętnych do tego projektu i zaczęły się prace nad poszukiwaniem dokumentacji, kompletowaniem umundurowania i sprzętu...

Po długich dyskusjach ustaliliśmy, że odtwarzać będziemy 505 Pułk Piechoty Spadochronowej z 82 Dywizji Powietrzno Desantowej, konkretnie 1 Batalion – potocznie zwany „Jack of Diamonds”. Nazwa pochodzi od przydomku dowódcy batalionu majora Kellama, zwanego właśnie „Jack of Diamonds”. O wyborze tej właśnie jednostki zadecydowały dwie rzeczy. Po pierwsze 505 PPS wsławił się wylądowaniem niemal w swojej strefie zrzutu i zdobyciem miasteczka Ste. Mere – Eglise w nocy z 5-go na 6-sty czerwca 1944r. Była to pierwsza miejscowość wyzwolona spod hitlerowskiej okupacji podczas lądowania w Normandii (do tej pory, ku czci spadochroniarzy wyzwalających miasto, na wieży kościoła wisi kukła spadochroniarza John'a Steele'a z 82 DPD). Po drugie - bardzo spodobały mam się oznaczenia noszone na hełmach przez żołnierzy 1 Batalionu 505 Pułku – pomarańczowy diament z czarną otoczką i literą J w środku tego samego koloru. Oznaczenia na naszych hełmach wyszły spod ręki „Szu”, który ponadto okazał się bankiem pomysłów i skarbnicą wiedzy na temat 82-giej DPD. Założyliśmy, że do niezbędnego minimum ograniczymy używania oryginalnego wyposażenia, gdyż jego miejsce jest w muzeach, stawiając na dobrej jakości kopie i własną produkcję. W ten sposób poza zaadaptowaniem do naszych potrzeb hełmów powstały niektóre egzemplarze replik uzbrojenia, tablica informacyjna oraz tablica ze zdjęciami. Kompletowanie podstawowego umundurowania i wyposażenia trwało praktycznie do połowy sierpnia 2009r.

|