GTranslate

English French German

Powiadom znajomego

Facebook




D-Day 2010

Kiedy podczas I Targów Militarnych "Military Farms" w Nasielsku rozmawialiśmy z organizatorem D-Day 2010 Rafałem Bierem. Zachęcał on grupy rekonstrukcyjne do udziału w imprezie w Helu. Ponieważ w tym samym czasie miał się odbyć również zlot pojazdów militarnych w Bornym Sulinowie nie byliśmy przekonani do tego pomysłu. Jednak w wyniku dyskusji w naszej grupie i oceniając bardzo dobrze zorganizowaną Operację Południe w Bielsku-Białej zdecydowaliśmy się na rekonesansowy wyjazd na D-Day on Hell.

Traktując wyjazd jako rekonesans GRH "Jack of Diamonds" nie stawiła się w pełnym składzie, jak również nie uczestniczyliśmy we wszystkich zaplanowanych imprezach, przyjeżdżając dopiero w piątek 20 sierpnia 2010. Dzięki uprzejmości dyrekcji Muzeum Obrony Wybrzeża mogliśmy rozstawić dioramę na terenie stanowiska nr 2 baterii "Schleswig Holstein". Dodatkowo członkowie "Jack of Diamonds" uczestniczyli indywidualnie w niektórych insenizacjach i paradzie, która odbyła się w sobotni wieczór ulicami Helu. Nie należy tu zapominać również o paniach z GRH, które w czasie dnia pełniły dzielnie służbę jako pielęgniarki, a wieczorem towarzyszyły żołnierzom w spacerach uliczkami Helu.
Podsumowując udział GRH "Jack of Diamonds" powiem tylko tyle - rekonesans potwierdził, że za rok na D-Day 2011 należy się udać oficjalnie, w pełnym składzie, biorąc czynny udział w inscenizacjach.

Teraz parę słów o tym co się działo w Helu, który na te parę sierpniowych dni (15-22 sierpnia 2010) zamienił się w Normandię. Kilkuset rekonstruktorów, odtwarzających zarówno stronę aliancką jak i niemiecką, wspartych dużą ilością pojazdów (ponad 40 sztuk, w tym Sherman, Halftrack, wiele Willysów, Dodge'y) wzięło udział w kilku inscenizacjach, które przyciągnęły spore rzesze turystów. W piątek, na terenie MOW spadochroniarze przy wsparciu czołgu Sherman i transportera opancerzonego szturmowali niemieckie umocnienia. Ciekawostką było wykorzystanie funkcjonującej na terenie Muzeum Obrony Wybrzeża kolejki amunicyjnej jako pociągu pancernego, który wsparł broniących się Niemców. Po stronie amerykańskiej dzielnie walczył kolega z naszej grupy. Dawid zdołał wyeliminować czterech przeciwników, zanim sam poległ.
W sobotę na głównej plaży Helu odbyła się rekonstrukcja lądowania aliantów na wybrzeżu Normandii - z wiadomych względów nie wzięli w nim udziału spadochroniarze. Jednak samo lądowanie było wspaniałym widowiskiem, które na pewno zrobiło duże wrażenie na widzach.


Wieczorem ulicą Wiejską i innymi uliczkami Helu przejechała kolumna amerykańskich pojazdów - Parada Zwycięzców. Przez moment  można było się poczuć jak wyzwoliciel normandzkiego miasteczka. Jadąc w jednym z Willysów poprzedzających Shermana muzyka grała mi w duszy. Szczególnie, że przed kolumną szli wspaniali „Pipes&Drums".
Po tym została już tylko inscenizacja walk o Saint-Mere-Eglise, niedzielne zdobycie portu w Cherbourgu i ostatnia parada. I niestety wszystko co piękne się kiedyś kończy. Ale będzie D-Day 2011!
Na zakończenie słowa uznania dla organizatorów - Rafała Biera, GRH "Paraglite", Muzeum Obrony Wybrzeża i wszystkich którzy mieli w tym zdarzeniu swój udział. Podziękowania i wyrazy uznania należą się komentatorowi D-Day 2010 - Andrzejowi Olejce. Bez jego opowieści inscenizacje nie byłyby tak wspaniałe.

Andrzej Olejko podczas komentowania inscenizacji w Muzeum Obrony Wybrzeża

Sanitariuszki 42-go Szpitala Polowego

"Jack of Diamonds" w kolejce MOW

Spadochroniarze i pięlegniarki w czasie wolnym :)

Gdzieś w Normandii - czerwiec 1944

Zaprzyjaźnieni Niemcy

Obóz spadochroniarzy

Plaża Utah - amerykańska piechota wylądowała

Załoga niemieckiej armaty na normandzkiej plaży

Inscenizacja walk na terenie Muzeum Obrony Wybrzeża

Cafe Rene

Amerykanie zdobyli pierwsze niemieckie umocnienia na plaży

Patrol spadochroniarzy gdzieś w Normandii

Autor:
Wojciech Sokołowski

Zdjęcia:
Bartłomiej Nakielny, Wojciech Sokołowski, Agata Gręzicka

 

Copyright

Zdjęcia i tekst nie mogą być kopiowane i publikowane bez zgody autorów.